środa, 16 kwietnia 2014

Azjatyckie kremy BB

"Każdy ma swojego bzika, każdy jakieś hobby ma..." A ja mam swoje hop siup na punkcie kosmetyków z Azji, a zaczęło się to właśnie od kremów BB, zwanych przeze mnie czule BBciątkami. "Winą" za to można obarczyć wiele osób, głównie publicznych, m. in. Azjatycki Cukier, Martinę z Eat Your Kimchi (any Nasties here?), no i bez wątpienia urodziwe Koreanki, które owych kremów używają. Jak dla mnie jest to upiększające cudo godne miana Photoshopa w tubce, które oprócz tego dba o naszą skórę.

Miałam okazję już ich trochę przetestować, głównie dzięki dołączonym do moich zakupów próbkom. Dziś opiszę cztery z nich:
-Skin Food Mushroom BB Cream SPF20 PA+,
-Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++,
-Skin79 Orange Super Plus Triple Functions Vital BB Cream SPF50 PA+++,
-Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF45 PA+++.

Z przykrością stwierdzam, że nie mogę załączyć samodzielnie wykonanych zdjęć przedstawiających kolor i działanie kremu. Używałam ich jakiś czas temu, próbki się już skończyły i nie mam w zasadzie co Wam pokazać. Być może za jakiś czas zdecyduję się na pełnowymiarowy produkt (albo dostanę następną próbkę), wtedy oczywiście swatch'e się pojawią. Generalnie produkty, o których zamierzam pisać będą ofotografowane, ten jeden raz mam nadzieję, że mi wybaczycie. ;) A teraz wracając do tematu:

Skin Food Mushroom BB Cream SPF20 PA+
W łapki dostał mi się odcień #2. Dla mnie był zbyt ciemny, jednak ja jestem raczej bladolica, przypuszczam jednak, że ten w odcieniu #1 lepiej by się do mnie dopasował. Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy (a raczej w nos?) to oryginalny zapach, którego nie byłam w stanie porównać do czegokolwiek co wąchałam wcześniej. Krem ma lekką konsystencję i średnie krycie (jak na kremy BB), ale ładnie utrzymywał się na twarzy przez cały dzień. Wiem, że w składzie ma adenozynę (która według producenta ma działanie przeciwstarzeniowe). Posiada filtr, o jak dla mnie, niskim faktorze, ale jak na pochmurny dzień chyba może być.

Skin79 Snail Nutrition BB Cream SPF45 PA+++
To jest BBciątko, o którego zakup bym się pokusiła (a nawet to rozważam). Jest bardzo lekki, ma dobre krycie i bardzo naturalne wykończenie. Kolor był neutralny, nie powiedziałabym, żeby był bardziej ciepłym albo chłodnym odcieniem (ale możecie sprawdzić swatch'e na grafice google). W każdym razie do mnie bardzo ładnie się dopasował. Wytrzymywał na mojej twarzy cały dzień. No i zapach był neutralny, więc myślę, że pod tym względem może pasować wielu osobom, a przynajmniej nie przeszkadzać. ;)

Skin79 Orange Super Plus Triple Functions Vital BB Cream SPF50 PA+++
Ten krem BB zaskoczył mnie swoją trwałością. Testowałam go latem, w bardzo ciepłe dni, a mimo pocenia się trzymał się wytrwale na miejscu. Ten krem BB ma zdecydowanie ciepły odcień i daje pudrowe, matowe wykończenie. Wiem, że wielu osobom to odpowiada, ja nie jestem fanką. Jeśli dobrze pamiętam, to zapach był bardzo przyjemny, lekko owocowy. Ma cały kompleks witamin, więc bez wątpienia dobrze odżywi cerę. Za pierwszym razem nie byłam do tego kremu przekonana, jednak za drugim razem kiedy go testowałam było już dużo lepiej, może po prostu lepiej go nakładałam.

Tony Moly Expert Triple BB Cream SPF45 PA+++
Zanim lepiej poznałam się z produktami tej firmy, nie byłam w stanie dużo o Tony Moly powiedzieć, bo wydaje mi się, że u nas dużo bardziej znanymi markami są Skin79, Missha, Etude House czy chociażby Skin Food. Dlatego do testowania podeszłam z lekką rezerwą, ale cieszę się, że dałam szansę temu BBciątku. Odcień kremu dosyć dobrze dopasował się do mojej cery. Krem sam w sobie jest dosyć gęsty i ma mocne krycie (jak Skin79 Hot Pink), ale trzeba trochę uważać z aplikacją, żeby z nim nie przesadzić. Konsystencja kremu jest lekko pudrowa (nie bardzo umiem to zgrabniej ująć), ale wykończenie okazało się bardzo naturalne, nie matowe. Myślę, że mocną stroną tego kremu jest też oryginalny, świeży zapach ziół, bardzo orzeźwiający na lato. No i okazał się zaskakująco ekonomiczny. Myślę, że mogłabym rozważyć zakup pełnowymiarowego produktu.

Kremów używałam dosyć krótko, bo pojedyncza próbka wystarczała mi na plus minus czterokrotną aplikację kremu. Nie byłoby sensu pisać osobnego artykułu o każdym z nich, bo nie miałam okazji użytkować ich dłużej. O innych kremach BB mam zamiar napisać więcej, dla każdego będę miała załączone zdjęcia.

No to kończę, bo obawiam się, że artykuł trafi do działu tl;dr, a nie po to tyle się naprodukowałam.

Miłego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz